Thursday, December 4, 2008

Tv On The Radio Dear Science

Kolejny, czwarty już album Nowojorczyków zachwyca lekkością, przestrzenią, swobodą bytu. Płyta Dear Science słusznie znajduje się wysoko w podsumowaniach angielskich magazynów muzycznych: Uncut i Blender. Myślę, że i u nas ma szansę.

Przyznam, że nie od zaraz poczułem tę muzykę; pierwsze przesłuchanie lekko mnie zniechęciło, być może odruchowo usłyszałem parę dźwięków i uznałem że to nic ciekawego. Myliłem się jednak. Bo to nie jest taki zwykły banan jak ktoś tak chce nazwać. Mieszanina niedbałej elektroniki, znajomych dźwięków indie rocka przyprawiona szczyptą hip-hopowych wariacji komponuje się w bardzo smaczną i strawną brzmieniowo całość. Co jest szczególnie silną stroną Dear Science? Być może brak ciężkich gitar, którymi możemy się szczerze zmęczyć, kiedy na wyspach pojawia się kolejny Arctic Monkeys lub inny Glasvegas. Na pewno. Może podejście do tych piosenek, nonszalanckie, luzackie, ale z tak zwanym „jajem”. Może szerokie instrumentarium: trąbki, flety, skrzypce, saskofony, stoły dj’skie, dzwoneczki, sample, glitche.

Fakt faktem: jestem zauroczony tym zestawem przebojowych i nieprzebojowych piosenek, i jeśli ktoś stwierdzi, że jest to słaba płyta- musi być po prostu znudzony muzyką. Bo życzę sobie i wam więcej takich nietuzinkowych propozycji.

Ocena: 5
Ocenił: Marcin Bareła, Niebieska Godzina

Posted by Marcin in 20:57:47
Comments

Leave a Reply