Animal Collective-Merriweather Post Pavilion
Merriweather Post Pavilion -otwarty obiekt muzyczny usytuowany w
tzw. “Lasach Symfonii” w stanie Columbia, Maryland; także tytuł
najnowszej płyty Animal Collective, dorosłych już (choć nic na to nie
wskazuje) facetów z Baltimore. MPP jest ich ósmym studyjnym albumem, jak
sami muzycy podkreślają..the best to date..
Trudno się z tymi słowami nie zgodzić słuchając Merriweather Post
Pavilion. 55 minut muzycznego szaleństwa, gdzie dźwięki zmieniają się jeden
po drugim, tempo raz rośnie, raz maleje a ilość użytych sampli
wystarczyłaby na dobrą dyskotekę już na samą myśl przysparza o zawroty
głowy. Ale okazuje się, że MPP jest bardzo przystępną płytą
Wspólnoty. W końcu doczekaliśmy się albumu głośnego, wręcz kapryśnego
momentami, który jednocześnie jest tak przyjazny słuchaczowi. Ilość użytych
brzmień i efektów na tej płycie spokojnie pozwoliła by stworzyć z niej
kolejną, o zupełnie innym charakterze. Mamy tu tak wiele inspiracji - od
ambientu przez reagge po muzykę elektroniczną, czasem ocierającą się o
techno - że jest prawdziwą sztuką wyczyn AC, to o czym cały czas tu wałkuję
zgranie, przystępność i spójność Merriweather Post Pavilion. To
prawdziwa sztuka stworzyć tak popieprzony, ale ułożony w ostatecznym
bilansie album.
Aha, nie dam tej płycie egidowej “6″, jednakże gdzieś tam
pojawia się czasem tęsknota za taką naiwną, dziecinną muzyką bez której
świat byłby niewątpliwie uboższy o to coś co nazywamy
“spontanicznością”.
tzw. “Lasach Symfonii” w stanie Columbia, Maryland; także tytuł
najnowszej płyty Animal Collective, dorosłych już (choć nic na to nie
wskazuje) facetów z Baltimore. MPP jest ich ósmym studyjnym albumem, jak
sami muzycy podkreślają..the best to date..
Trudno się z tymi słowami nie zgodzić słuchając Merriweather Post
Pavilion. 55 minut muzycznego szaleństwa, gdzie dźwięki zmieniają się jeden
po drugim, tempo raz rośnie, raz maleje a ilość użytych sampli
wystarczyłaby na dobrą dyskotekę już na samą myśl przysparza o zawroty
głowy. Ale okazuje się, że MPP jest bardzo przystępną płytą
Wspólnoty. W końcu doczekaliśmy się albumu głośnego, wręcz kapryśnego
momentami, który jednocześnie jest tak przyjazny słuchaczowi. Ilość użytych
brzmień i efektów na tej płycie spokojnie pozwoliła by stworzyć z niej
kolejną, o zupełnie innym charakterze. Mamy tu tak wiele inspiracji - od
ambientu przez reagge po muzykę elektroniczną, czasem ocierającą się o
techno - że jest prawdziwą sztuką wyczyn AC, to o czym cały czas tu wałkuję
zgranie, przystępność i spójność Merriweather Post Pavilion. To
prawdziwa sztuka stworzyć tak popieprzony, ale ułożony w ostatecznym
bilansie album.
Aha, nie dam tej płycie egidowej “6″, jednakże gdzieś tam
pojawia się czasem tęsknota za taką naiwną, dziecinną muzyką bez której
świat byłby niewątpliwie uboższy o to coś co nazywamy
“spontanicznością”.
Ocena: 5
Wystawił: Marcin Bareła, Niebieska Godzina.