Tuesday, March 31, 2009

Niebieska Godzina po godzinach 31.03.2009

Dzisiejsza audycja poświęcona została dwóm wyjątkowym koncertom, na których mieliśmy okazje się pojawić w poprzednim tygodniu, a mianowicie występom Happy Pills w Chorzowie (26.03) i Raz Dwa Trzy w Katowicach (27.03). Nie zabrakło również klasyki w postaci piosenek kultowej grupy The Pixies, które pojawiły się w audycji nieprzypadkowo, gdyż grupa Happy Pills wykonuje je na swoich koncertach.

1. Happy Pills - I Know
2. Happy Pills - Popsong
3. Raz Dwa Trzy - Ballada Starych Kochanków
4. Raz Dwa Trzy - Jutro Możemy Być Szczęśliwi
5. Raz Dwa Trzy - W Wielkim Mieście
6. Raz Dwa Trzy - Sufit
7. Pixies - Gigantic
8. Pixies - Allison

Posted by Marcin at 21:28:00 | Permalink | No Comments »

Friday, March 27, 2009

Happy Pills w Szufladzie 15 Chorzów 26.03.2009

„Nazywamy się Happy Pills i gramy piosenki” – tymi słowami gitarzysta Krzysztof Kochanowski rozpoczął koncert reaktywowanej po blisko 6 latach od rozpadu grupy Happy Pills w chorzowskim klubie Szuflada 15.

Swego czasu była to jedna z najbardziej znanych w Polsce kapel grających w nurcie rocka alternatywnego. 4 wydane albumy i parę przebojowych piosenek sprawiło, iż było o nich głośno nie tylko w Polsce, ale także i w USA, gdzie ostatnie z ich wydawnictw „Smile” było nawet dystrybuowane. No i wtedy, kiedy wydawało się, że sukces komercyjny jest na wyciągnięciu dłoni grupa rozpadła się.

Teraz wracają w nowym składzie. Za mikrofonem zamiast Agi Morawskiej stanęła znana z poznańskiej sceny alternatywnej Natalia Fiedorczuk, której głos można usłyszeć również w Orchid oraz w jej solowym projekcie Nathalie and the Loners. Pozostały skład nie uległ większej zmianie i tworzą go: Mariusz Szypura (gitara), Krzysztof Kochanowski (gitara), Sławek Mizerkiewicz (gitara), Jacek Kąkolewski (bas) i Piotr Kończoł (perkusja).

Repertuar godzinnego występu w Chorzowie stanowiły nagrania z całej twórczości grupy. Nie mogło zatem zabraknąć takich „hitów”, jak: „I Know”, „Not OK.” czy „Johnny the Sweather”. Co ważne te piosenki w ogóle się nie zestarzały i nadal brzmią świetnie na żywo, czego byłem świadkiem czwartkowego wieczoru. Z mniej standardowych rzeczy można było także usłyszeć parę nagrań zespołu Pixies, dzięki któremu była możliwa w ogóle reaktywacja grupy, gdyż większość składu Happy Pills koncertuje także jako Dixies grając covery tamtego zespołu.

Wokal Natalii Fiedorczuk nadał grupie ostrzejszy charakter. Jest bardziej zadziorny i drapieżny, niż miało to miejsce za czasów Agi Morawskiej, a sama Natalia przypomina na scenie „wulkan energii”. Często jej nieszablonowe poruszanie się po scenie prowokowało fotoreporterów, których było wczoraj nie mało do wyciągania aparatów i pstrykania kolejnych zdjęć.

Przypuszczam, że z taką formą, jak w Chorzowie zespół szybko odzyska utraconą pozycję na polskiej scenie alternatywnej i nie będzie miał żadnego problemu z pozyskaniem nowych fanów czego im życzę. Ponoć premiera nowego materiału już jesienią, a do tego czasu nie pozostaje im nic innego jak odbudowywać swoją dobrą markę grając koncerty zarówno w tak kameralnych miejscach, jak chorzowski klub Szuflada 15, czy w znacznie większych salach.

Relacja i zdjęcia: Sławomir Kruk

Posted by Marcin at 16:21:27 | Permalink | No Comments »

Thursday, March 26, 2009

Setlista 25.03.2009

1. Drivealone - Sickening
2. The Decemberists - The Raker’s Song
3. The Decemberists - The Abduction of Margaret
4. P.J. Harvey - Black Hearted Love
5. The Dead Weather - Hang You From The Heavens
6. Royksopp - The Girls And The Robot
7. Yeah Yeah Yeahs - Zero
8. The Whitest Boy Alive - Dead End
9. The Whitest Boy Alive - Intentions
10. Super Furry Animals - Mt
11. Black Lips - Short Fuse
12. Black Lips - I’ll Be With You

Posted by Marcin at 00:04:15 | Permalink | No Comments »

Wednesday, March 25, 2009

Sprostowanie

Mamy problemy z blogiem, niedługo naszym stałym adresem będzie: www.niebieskagodzina.blogspot.com.
Serwer Blog.com nieustannie nas zaskakiwał w negatywnym tego słowa znaczeniu więc powiedzieliśmy DOŚĆ!

Posted by Marcin at 22:19:14 | Permalink | Comments (1) »

Niebieska Godzina po godzinach 24.03.2009

Sporo się ostatnio dzieje na Śląsku. Jeden koncert goni kolejny.. więc tym razem skupiliśmy się na prezentowaniu muzyki zespołów, które ostatnio grały w naszym regionie (L.Stadt, Fisz Emade, Czesław Śpiewa, Pan Trup) lub wkrótce zagrają( Raz Dwa Trzy, Negatyw, Patricia Barber, Happy Pills). Nie mogło zatem braknąć także wejściówek na nadchodzące wydarzenia tj. na Happy Pills, Negatyw i Raz Dwa Trzy. Zostały nam jeszcze bilety więc słuchajcie nas uważnie także w środę między 21, a 22!!. Spis nagrań z wtorku poniżej:

1. Raz Dwa Trzy - Jutro możemy być szczęśliwi
2. Raz Dwa Trzy - Trudno nie wierzyć w nic
3. Pan Trup - Intro
4. Pan Trup - Gotuje mi się serce
5. Czesław Śpiewa / Tesco Value - The Tournus
6. Negatyw - Lubię was
7. L.Stadt - Gore
8. Patricia Barber - Easy to Love
9. Happy Pills - Not Ok
10. Happy Pills - So Happy
11. Pan Trup - Uczuć edycja zamknięta
12. Czesław Śpiewa - Kradzież Cukierka

Posted by Marcin at 09:32:04 | Permalink | No Comments »

Monday, March 23, 2009

Audycja z 17.03 do pobrania

Audycję z 17.03 poświęconą w główniej mierze grupie Renton możecie pobrać z linka poniżej. Chciałbym w tym miejscu podziękować szczególnie naszemu realizatorowi Danielowi za wysiłek i czas włożony w odzyskanie jej z komputera radiowego. Wielkie dzięki:)
http://wyslijto.pl/files/download/g51qo2opq4
Posted by Marcin at 18:52:45 | Permalink | No Comments »

Fisz Emade w Art Cafe Muza Sosnowiec 21.03


„Zapraszamy wszystkich na dwie godziny z heavy metalem” – w ten sposób Fisz zapowiedział koncert w Art Cafe Muza w Sosnowcu, który był jednym z cyklu koncertów promujących najnowszą płytę Fisza Emade – „Heavy Metal”, która z metalem w sensie treści raczej niewiele ma wspólnego. Ja bym dodał: dwie godziny z muzyczną jakością.

Panowie Waglewscy są w formie. Ubrani w eleganckie garnitury, z krawatami – jak przystało na dość snobistyczny klub – prezentowali się na scenie bardzo elegancko. Trochę zabawne wrażenie robiły w tym kontekście buty sportowe Fisza i nieodłączna czapka z daszkiem, choć ten facet nawet jakby pidżamę włożył – wyglądał by dobrze i nikomu by to nie przeszkadzało.

Art Cafe Muza w Sosnowcu jest specyficznym miejscem – z ogromną, bardzo przestrzenną halą koncertową, w której scena leży na podwyższeniu, perkusja ma dodatkowe podwyższenie, a sufit sięga kilkudziesięciu metrów. Dodatkowo, jest dość chłodno, co sprawia wrażenie, jakbyśmy mieli do czynienia bardziej z jakąś bazyliką, niż z klubem muzycznym. Ale kogo to obchodzi, kiedy na scenie grają Fisz i Emade!

Fisz powiedział prawdę – usłyszeliśmy cały „Heavy Metal”, nie uprzedził jednak nikogo, że zagrają również kawałki z „Piątek 13”. Wiedziałem jedno: będziemy mieli do czynienia z jakością w czystej postaci. To jest jeden z tych koncertów, w których muzyka na żywo o mile przebija płytę. Utwory zostały zagrane w sposób perfekcyjny. Żadnych przypadkowych dźwięków, żadnych przesterów, wszystko wypośrodkowane i podane w odpowiedniej proporcji. Wokal Fisza unosił się w powietrzu jak zapach świeżej pomarańczy, grający na klawiszach, młody jeszcze Mariusz Obijalski robił przy nich co mógł, dając kilka prawdziwie popisowych „solówek”; basista Piotr Gajewski cały czas spokojnie kręcił się z gitarą to w prawo to w lewo, gitarzysta Michał Sobolewski od czasu do czasu odlatywał odurzony elektryczną gitarą, natomiast niewidoczny przez większość koncertu (ogromne ilości dymu na scenie) Emade błyszczał, jak zawsze zresztą na perkusji.

Koncert trwał – zgodnie z zapowiedzią dokładnie dwie godziny, wliczając dość długi bis, wywołany przeraźliwym krzykiem przez publiczność. Jednym z najbardziej udanych momentów był wspólnie odśpiewany motyw refrenowy „Jesteście Gotowi?” z płyty „Piątek 13”. Kiedy Fisz zapytał „Powiedzcie ludzie jesteście gotowi?”, wszyscy byli zgodni: „Tak  -  tak,  jesteśmy gotowi…!” – odpowiedzieli ludzie.

Przyznam, nie jestem fanem czystego hip hopu. Projekt Fisz Emade łamie muzyczne stereotypy, gatunkowe szufladki. Jestem szczęśliwy z faktu, że są u nas artyści, którzy ze stylów zarezerwowanych długo jedynie dla miejskich blokowisk – stworzyli coś zmierzającego w treści i przekazie nieco dalej,  poza tematy społecznej frustracji i odrzucenia, muzycznie wkraczając w rejony nie mające z hip hopem nic wspólnego. Tak oprawiony hip hop słuchać mogę, słuchać chcę i słuchać będę.

relacja i zdjęcia: Marcin Bareła

Posted by Marcin at 10:14:54 | Permalink | No Comments »

Sunday, March 22, 2009

L.STADT i Kid A w MCK Mysłowice 21.03.2009

Był to już trzeci koncert na przełomie ostatnich dwóch lat łódzkiej grupy L.Stadt w Mysłowicach. Od paru słów wspomnień dwóch wcześniejszych występów (Off Festival 2007, WOŚP) Łukasz Lach, Adam Lewartowski, Radek Bolewski i Andrzej Sieczkowski rozpoczęli porywający koncert, który nie pozostawił złudzeń, że są jedną z najciekawszych grup sceny alternatywnej w naszym kraju.

Podczas sobotniego wieczoru w MCK Mysłowice odegrali prawie całą debiutancką płytę zatytułowaną po prostu L.Stadt i parę nowych nagrań z nadchodzącego drugiego albumu. Jak zapowiedział ze sceny lider grupy - Łukasz Lach - są w trakcie nagrywania i materiał ukaże się tuż po wakacjach. Jest zatem na co czekać! Z nowych piosenek na szczególną uwagę zasługują singlowe “Ciggies” oraz niezwykle mocny jak na nich kawałek “Mam’s Attacks”. L.Stadt ogrywa je już od jakiegoś czasu na koncertach, testując reakcje wśród publiczności. W związku z tym nie mogło zabraknąć także numeru “Lola”, który to zespół grał także podczas październikowego koncertu w katowickim Cogitaturze.

Na mnie szczególne wrażenie zrobiło wykonanie piosenki “Wait” z użyciem starego pianina pochodzącego z inwentarza MCK. Jak zażartował Łukasz Lach ” w każdym miejscu, gdzie grają powinno być takie pianino”. Nie mniejsze emocje wzbudziło wykonanie jedynego w repertuarze grupy numeru wyłącznie koncertowego - Jeff - które stanowi prawdziwy rarytas dla fanów grupy, gdyż nie można go nigdzie znaleźć i pewnie nieprędko doczeka się rejestracji studyjnej. Z numerów niestandardowych L.Stadt pokusił się o zagranie także covera “Ain’t Go No Music” z repertuaru Johna Portera. Nagranie to można znaleźć tylko na składance “Wszystkie covery świata”.

Odgrywaniu kolejnych numerów towarzyszyły krótkie, ale treściwe zapowiedzi. W jednej z nich po zagraniu ballady “Londyn” - jedynej polskojęzycznej piosenki w dorobku grupy Łukasz Lach zwierzył się, że ciężko mu się śpiewa po polsku, ale być może na drugim albumie będzie znacznie więcej piosenek w naszym ojczystym języku.

W sobotę widziałem L.Stadt po raz trzeci w ciągu ostatnich dwóch lat i mogę śmiało powiedzieć, że to zespół, o którym powinno być głośniej już wkrótce nie tylko w naszym kraju, ale także poza jego granicami. Mają ogromny potencjał, co widać gołym okiem. Warto także zwrócić szczególną uwagę na sekcje rytmiczną. Są jedną z nielicznych grup w Polsce wykorzystujących aż dwóch perkusistów. Radek Bolewski i Andrzej Sieczkowski mają spory wpływ na brzmienie grupy, co było widać podczas koncertu w Mysłowicach.

Jedynym minusem sobotniego wieczoru był półgodzinny występ grupy Kid A. Ich repertuar to zlepek hałaśliwych nagrań, w których brakuje ciekawych melodii.. nie wystarczy grać głośno, trzeba mieć pomysł na siebie, a tego młodej kapeli z Mysłowic niestety brakuje. Mimo wszystko zagrali trochę lepiej niż w styczniu przed koncertem grupy Myslovitz w Chorzowie. Jednakże tego wieczoru w MCK Mysłowice była tylko jedna gwiazda i była nią łódzka formacja L.Stadt.

zdjęcia i relacja Sławomir Kruk.

Posted by Marcin at 00:42:20 | Permalink | No Comments »

Friday, March 20, 2009

Czesław zaŚPIEWAł w Stracholu

„This is a pop song, and I,m gonna sell it to someone… Tantiemy, Zaiksy – come to me baby” – zapowiedział Czesław Mozil, znany szerzej jako Czesław Śpiewa, urodzony w Polsce a wychowany w Danii - skąd po jakimś czasie wrócił - kompozytor, wokalista, poeta, wszechstronny muzyk, prześmiewca – wybierzcie sobie co chcecie, albo nie wybierajcie, bo Mozil robi wszystko po trochu i wszystko całkiem nieźle mu wychodzi.

Klub Straszny Dwór w Katowicach, to obiekt niestandardowy – nie tylko dlatego, że to typowe miejsce spotkań braci studenckiej, ale chyba głównie przez to, że zwyczajowo odbywają się tam imprezy typu „obciach party”; wszelkie „rockoteki”, czy typowe imprezy zamknięte, jak zwykłe urodziny. Nie muszę chyba dodawać, że atmosfera przy okazji większych wydarzeń jest niezwykle gorąca.

Tak było i tym razem, za sprawą gwiazdy Przeglądu Amatorskich Zespołów FAZA 2009 – Czesława Śpiewa. Po występach młodych, dopiero przecierających muzyczne szlaki kapel, wśród których jury wyłoniło najlepszą z nich – reprezentujący Tarnowskie Góry, reagge’owy zespół OREGANO (swoją drogą jak najbardziej zasłużenie) – przyszedł czas na danie główne wieczoru. Co bardziej niecierpliwi studenci zaczęli krzyczeć: „k…a mać, ile mamy stać!!” Od tej chwili mogło być już tylko lepiej.

Czesław wyszedł dobrze po 23.00, przyjęty bardzo entuzjastycznie przez tłum młodych ludzi, niezależnie od preferencji muzycznych. Krótka próba mikrofonu i zaczął się… właśnie: kabaret, koncert, szoł? Dobrze, powiedzmy że operowo-poetyckie muzyczne przedstawienie z dużym przymrużeniem oka.

Czesław Mozil jest artystą jedynym w swoim rodzaju, śmiem twierdzić wręcz, że jedynym w rodzaju muzycznym w Polsce. Zaryzykuję tezę, że jego koncerty przyciągają masę ludzi głównie ze względu na osobowość muzyka. Nie chcę nic odjąć od waloru samej muzyki, którą tworzy, ale umiejętności komediowe, swoista swada, luz i duże wyczucie oczekiwań publiczności Czesław połączył perfekcyjnie.


W Strasznym Dworze dostaliśmy to, co powinien mieć najlepszy koncert: jakość muzycznego wykonania połączona z nutą szaleństwa i zabawy. Muzycy w składzie Mozil (melodia, keyboard), Karen Duelund (saksofon, altówka, klarnet, flet) i Martin Bennebo (keyboard, akordeon), nawet jeśli po drodze wspomogli się nieco różnymi napojami – pokazali, jak należy się profesjonalnie bawić muzyką. Czesław zmieniał teksty piosenek, między piosenkami rzucał hasłami w stylu: „jak się chłopaki tam czujecie w tym ścisku?”; blondwłosa Karen co chwila zmieniała instrumenty, wśród których były ipod i łyżka,  a Martinowi co jakiś czas odbijało – potrafił w czasie utworu wrzasnąć coś, co nie brzmiało zbyt logicznie i sensownie.

W czym tkwi sukces Czesława Śpiewa? W jego muzyce, wydawało by się – niemodnej, staropolskiej – a jednak łapiącej za umysł i serce; w jego pomyśle na muzykę, pomyśle na piosenkę rockową z użyciem akordeonu; w jego magicznej umiejętności nawiązywania kontaktu z publicznością, poczuciu humoru. Ale chyba przede wszystkim sukces Czesława to fakt, że pozostał normalnym, ciepłym człowiekiem, z którym i piwa można się gdzieś na ławce napić.

Relacja i zdjęcia: Marcin Bareła

Posted by Marcin at 13:42:10 | Permalink | No Comments »

Wednesday, March 18, 2009

Setlista 18. 03. 2009

Jak co środę w “Niebieskiej Godzinie” zapowiedzi koncertowe (Snow Patrol 6 sierpnia przed U2 na Stadionie Śląskim, australijskie trio elektroniczne Pivot 27 kwietnia w warszawskim klubie “Powiększenie”, Czesław Śpiewa 19 marca w Strasznym Dworze w ramach FAZA festiwal) bilety do zgarnięcia ( L.Stadt zagra 21 marca w MCK Mysłowice - rozdawaliśmy we wtorek i w środę łącznie 3 podwójne wejściówki!!) oraz premiery płytowe.

Tych ostatnich było trochę mniej niż zwykle, ale szykuje się wkrótce wysyp nowości (Archive, Super Furry Animals, Depeche Mode, Dead Weather, Yeah Yeah Yeahs, PJ Harvey& John Parish, The Decemberists i Royksopp). Właśnie tym dwóm projektom poświęciliśmy więcej czasu. Specjalistą od Royksopp jest Marcin, więc ja wspomnę parę słów o The Decemberists. Jest to kapela posiadająca ugruntowaną pozycję w nurcie szeroko rozumianego neofolku. 24 marca ukazuję się ich piąty studyjny album “Hazards of Love” będący czymś w kształcie rockowej opery. Ja już przesłuchałem całość parę razy i muszę stwierdzić, że jestem zachwycony!! To będzie rzecz na miarę “Yoshimi Battles the Pink Robots” the Flaming Lips. Więcej muzyki z tej płyty w kolejnych audycjach.

Spis nagrań:

1. Artur Rojek - Mój Tata Generał
2. Royksopp - Forever
3. Snow Patrol - Take Back The City
4. Pivot - In The Blood
5. L. Stadt - Ciggies
6. Czesław Śpiewa - Mieszko i Dobrawa
7. Blur - Music is My Radar
8. Gorillaz - Hong Kong
9. The Decemberists - The Wanting Comes in Waves / Repaid
10. Drivealone - Random Guilt Generator

Komentarz i spis nagrań wstukał Sławomir Kruk.
Do usłyszenia za tydzień:)

Posted by Marcin at 22:55:06 | Permalink | No Comments »