Wednesday, April 15, 2009

setlista 15 kwietnia

Spis nagrań:

1: Radiohead - Crushed Like Sardines In A Tin Box
2: Radiohead - Fog
3: Lech Janerka - Paradoksy
4: Lech Janerka - Wieje
5: Butthole Surfers - Shame Of Life
6: Artur Rojek - Mój Tata Generał
7: George Dorn Screams - Sixty Nine Moles
8: The Quemists - Stompbox
9: The Heavy - Oh No! Not You Again
10: Florence And The Machine - Dog Days Are Over
11: Archive - The Day That You Go

Pozdrawiamy!

Posted by Marcin in 20:58:03 | Permalink | No Comments »

We wtorek w Niebieskiej Godzinie po godzinach… rozmawialiśmy o brytyjskim zespole Blur. Podzieliliśmy się w wami krótką historią o nich, naszymi przemyśleniami i fascynacjami. Całość dopełniliśmy następującymi utworami:

She’s So High
There’s No Other Way
Miss America
To The End
Youko And Hiro
Song 2
Bugman
Caramel
Out of Time
Me White Noise

Pozdrawiamy zamgleni dobrą muzyką…

Posted by Marcin in 17:15:20 | Permalink | No Comments »

Wednesday, April 8, 2009

setlista 8.04. 2009

Dzisiejsza audycja podobnie jak w przypadku dwóch poprzednich to przede wszystkim nowości płytowe . Nie mogło zatem zabraknąć jednego z największych odkryć na nowojorskiej scenie alternatywnej - a mianowicie - The Pains of Being Pure at Heart.

Skomplikowana nazwa grupy pochodząca od tytułu powieści dziecięcej napisanej przez przyjaciela grupy nie oddaje charakteru grupy. Muzycznie słychać u nich inspiracje My Bloody Valentine czy The Jusus and Mary Chain. Chwytliwe melodie zakryte przybrudzonymi gitarami to w ich przypadku recepta na sukces.

Z nowości warto również zwrócić uwagę na nowe albumy: Doves - Kingdom of Rust (premiera płytowa 6 kwietnia), Super Furry Animals (13 kwietnia) oraz Pati Yang (27 marca).

Nie mogło zabraknąć także nagrań zespołów, które prezentowałem tydzień temu czyli BirdPen i Hetane. Styl pierwszego z nich można określić mianem “melancholijnego rocka”. Liderem BirdPen jest dobrze znany w Polsce jako jeden z wokalistów Archive - Dave Panny. Jego macierzysta formacja spodoba się zapewne wszystkim tym, którzy żałują, że Archive odstawili gitary na dalszy plan.

Hetane to natomiast polska grupa, która określa swoje brzmienie jako “brudną elektronikę z brzmieniem zardzewiałych gitar, industrialne bity z trip-hopowym rytmem”. Na ich debiutanckim albumie “Machines” nie brakuje “śmiałych eksperymentów” nagranych na analogowym sprzęcie i w niecodziennych warunkach (większość materiału zarejestrowana została w wynajętym mieszkaniu, a część wokali Magda Oleś zaśpiewała w szafie czy w łazience).

Na początek natomiast klasyczne już nagranie grupy the Smiths pochodzące z albumu “The Queen is Dead” z 1986r. Nie przypadkowo wybrane na początek, gdyż jak już pewnie wiecie frontman tej grupy Morrisey zagra pierwszy koncert w Polsce 7 lipca w warszawskim klubie Palladium. Kto chciałby się wybrać na to wyjątkowe wydarzenie powinien się śpieszyć z zakupem biletu, gdyż pojemność tego klubu nie jest zbyt duża. W rodzimej Anglii bilety na pierwsze trzy koncerty rozpoczynające trasę koncertową Morriseya rozeszły się błyskawicznie, dosłownie w 15 minut!!

Szczegółowa lista nagrań poniżej:

1. The Smiths - Some Girls Are Bigger Than Others
2. Hetane - Machines
3. Hetane - Wild Woman
4. Placebo - Battle For The Sun
5. Pati Yang - The Boy in Your Eyes
6. Doves - Kingdom of Rust
7. BirdPen - Airspace
8. BirdPen - Off
9. The Pains of Being Pure at Heart - A Tenneger in Love
10. Super Furry Animals - Inaugural Trams
11. Koushik - Lying in the Sun

Niestety z przyczyn technicznych nie będzie można odsłuchać tej audycji w późniejszym terminie, stąd starałem się podać jak najwięcej informacji o prezentowanych artystach przy okazji wpisywania setlisty.

Pozdrawiam świątecznie w imieniu ekipy “Niebieskiej Godziny” Sławomir Kruk

Posted by Marcin in 21:29:43 | Permalink | No Comments »

Tuesday, April 7, 2009

Niebieska Godzina po godzinach 7.04.2009

Tematem przewodnim dzisiejszej “Niebieskiej.. po godzinach” był zespół Archive. Nie bez kozery akurat dziś, gdyż dosłownie przed paroma dniami wyszła nowa płyta grupy pt. “Controlling Crowds”. Moim zdaniem jest to bardzo dobry album  stąd zdecydowałem się zaprezentować jego większe fragmenty na antenie. Recenzja na blogu wkrótce tymczasem poniżej szczegółowa setlista audycji.

1. Archive - Nothing Else
2. Archive - Meon
3. Archive - Bullets
4. Archive - Controlling Crowds
5. Archive - Words on Sign
6. Archive - Collapse / Collide
7. Archive - Clones
8. Archive - Quiet Time
9. Archive - King of Speed

pozdrawiam serdecznie, Sławomir Kruk.

Posted by Marcin in 22:40:58 | Permalink | No Comments »

Audycja z 1 kwietnia do pobrania!

Audycje z poprzedniej środy znajdziecie pod adresem:
http://wyslijto.pl/files/download/d761ynqnfy
miłego odsłuchu w imieniu ekipy Niebieskiej Godziny:)

Posted by Marcin in 20:52:25 | Permalink | No Comments »

Wednesday, April 1, 2009

Setlista 1.04.2009

1. Kapela ze Wsi Warszawa - 1.5 H
2. Hetane - Nienawidzimy
3. Royksopp - Miss It So Much
4. Royksopp - You Don’t Have A Clue
5. Archive - DangerVisit
6. Tarwater - Station
7. Tarwater - Chairs
8. Pati Yang - Stories From Dogland
9. BirdPen - Slow
10. Jacaszek - 1

Posted by Marcin in 22:19:50 | Permalink | No Comments »

W ostatnim czasie o dobrą muzykę było trudno, a albumy wybitne to teraz rzadkość. Jednak od czasu do czasu pojawiają się na rynku płyty wyjątkowe. Taką płytą jest wydana w styczniu “Merriweather Post Pavilion” grupy Animal Collective, natomiast 23 marca do tego grona dołączyło najnowsze dziecko norweskiego duetu Royksopp - “Junior”.

Doskonale przyjęta przez fanów, entuzjastycznie oceniana przez krytykę płyta “Junior” już teraz jest jedną z najważniejszych pozycji tego roku i zapewne w rocznych podsumowaniach będzie notowana wysoko. To muzyka, która porywa od pierwszego przesłuchania, rozkłada na łopatki, wchodzi do głowy niczym najlepszy alkohol, ale w przeciwieństwie do niego - zostaje w tej głowie i nie powoduje skutków ubocznych.

Royksopp stworzył bez wątpienia najbardziej przystępny materiał, będący zbiorczą tego, co zespół dokonał na przestrzeni ostatnich ośmiu lat. Mamy do czynienia z klasyczną muzyką dance w wydaniu chilloutowym, wolną elektroniką i typowym dla Norwegów transowym ambientem.

Pojawia się też muzyka pop w czystej postaci - utwory “Happy Up Here” oraz “Miss It So Much” z gościnnym udziałem Lykke Li są tego najlepszym przykładem. Jednak nie jest to zwykły pop, ale pop wrażliwy, radosny i zakochany. Skądinąd Skandynawowie są znani z muzyki pop najwyższej jakości.

Warto zwrócić uwagę na damskie głosy, których na albumie nie brakuje: szwedzka wokalistka Robyn w singlowym “The Girl And The Robot”, znana z The Knife, Karin Dreijer Andersson w ”This Must Be It” I ”Tricky, Tricky”, wspomniana Lykke Li oraz norweska piosenkarka, Anneli Drecker w absolutnie rewelacyjnym utworze - “You Don’t Have A Clue”, z genialną sekcją rytmiczną oraz partiami pianina. Sigur Ros na pewno jest dumny.

Nie ukrywam, że jestem zakochany w ”Junior”. To muzyka, która powinna sprostać oczekiwaniom miłośników dyskotek, rozmarzonych romantyków, zdołowanych pesymistów. Muzyka, którą polubią chłopcy i dziewczyny, faceci i kobiety. Z punktu widzenia faceta i wymagającego słuchacza mówię jedno: “Junior” to pozycja obowiązkowa!

Marcin Bareła

Posted by Marcin in 19:31:54 | Permalink | No Comments »

Audycja z 25.03 do pobrania

Poniżej link do zeszłotygodniowej audycji:
http://wyslijto.pl/files/download/n7mq7lm76u
pozdrawiamy serdecznie:)

Posted by Marcin in 16:25:41 | Permalink | No Comments »

Raz Dwa Trzy w Arkadzie 27.03

Trudno wyrazić słowami przeżycia i emocje związane z koncertem Raz Dwa Trzy w Studenckim klubie Arkada w Katowicach (27.03). Wszystkie tegoroczne koncerty na jakich miałem przyjemność być – raz lepsze, raz gorsze – występowi Raz Dwa Trzy równać się nie mogą. Jeśli żałujecie, że nie przybyliście - nie pocieszę was, bo żałować jest czego.

Powodów jest kilka. Zespół w składzie: Adam Nowak, Jacek Olejarz, Grzegorz Szwałek, Jarosław Treliński i Mirosław Kowalik dał zupełnie magiczny koncert. Magię było czuć od początku, wraz z utworem „Mam Imię, Nazwisko i Pracę”, z albumu „Trudno Nie Wierzyć W Nic”. Już wtedy ciarki przechodziły po plecach, publiczność klaskała w rytm, a barmani odstawiali szklanki, by choć na chwilę wsłuchać się z uwagą w muzykę.

Magia narastała wraz z kolejnymi utworami, jak: „Oczy Tej Małej”, „Czarna Inez”, „Jesteśmy Na Wczasach”. Tym razem na oklaskach się nie skończyło, bo młodzi ludzie wstali z ławek, specjalnie ustawionych na koncert, zaczęli się kołysać, głośno śpiewać. I wtedy, mniej więcej w połowie magicznego wieczoru, zespół zagrał nieśmiertelny, uwielbiany przez radio zwłaszcza w święta przebój „W Wielkim Mieście”. Przeżyłem coś, co na koncertach zdarza mi się rzadko: autentyczną chwilę muzycznego uniesienia; kiedy ciarki na plecach przypominają jakiś napad mrówczego stada a łzy radości pojawiają się w kącikach oczu. Efekt potęgowała reakcja sali: ludzie z zamkniętymi oczami, w wielkim skupieniu, przytuleni do siebie dosłownie celebrowali ten moment. To nie było słuchanie – to była muzyczna medytacja.

Ochłonąłem. Zespół gra „Piosenkę Starych Kochanków”. Oszołomiona publiczność siada na miejsca. Barmani, właściwie barmanki spokojnie wracają do szklanek. Z narożnika sali słychać głośny bełkot podchmielonych ludzi, którzy najwidoczniej znaleźli się tutaj przez pomyłkę, tudzież zależy im na zepsuciu nastroju panującego na sali. Okrzyki są niekiedy tak głośne, że zespół musi je słyszeć podczas grania. „Co oni tu do cholery robią?” myślę sobie w pewnym momencie…

Tak upływają dwie godziny. Dwie godziny duchowego uniesienia. Kiedy wybrzmiewa „Jutro Możemy Być Szczęśliwi” – Adam Nowak żegna się krótkim „Dziękujemy!”. Jednak reakcja widzów nie pozostawia złudzeń. Panowie znikają dosłownie na chwilę, by znów pojawić się na scenie z towarzyszeniem wrzasku radości setek osób. Na bis grają „Trudno Nie Wierzyć W Nic”. To drugi taki moment, gdzie wszyscy jednoczą się w muzycznym zachwycie. W pewnym momencie czuje się tak, jakby wszyscy wokoło byli sobie znali i przyjaźnili ze sobą. Co się dzieje? - ludzkość się jednoczy! Koniec końców – zespół schodzi ze sceny wprost na salę, by przedostać się do wyjścia głównego. Tak się składa, że muzycy przechodzą dosłownie koło mnie tak, że muszę wcisnąć się w ścianę, by mogli przejść. To się nazywa mieć kogoś na wyciągnięcie ręki.

I tak wszystko się kończy, ludzie zaczynają się rozchodzić, bar wraca do normalnej pracy. Są koncerty przyciągające uwagę jak magnes. To był taki koncert: niby standardowy, akustyczny, w dużej mierze improwizowany - ale jakże magiczny. Ta niezwykła atmosfera tamtego niezwykłego wieczoru na zawsze pozostanie mi w pamięci.

Marcin Bareła

Posted by Marcin in 16:03:21 | Permalink | No Comments »